18 sie 2011

Znowu o "nich"...

Mowa oczywiście o włosach. Tym razem  "Rosa we włosach" firmy LOTON. Produkt przeznaczony do włosów suchych, słabych i zniszczonych. Super szybka odżywka bez potrzeby spłukiwania (dla ludzi aktywnych) - przy prostej aplikacji wyjątkowo skutecznie nawilża wysuszone włosy. W efekcie włosy nie łamią się, łatwo się rozczesują, a co najistotniejsze ich końcówki nie ulegają rozdwojeniu. Płyn nawilżająco – odżywczy jest od dawna ceniony przez salony fryzjerskie. Tak nam to przedstawia producent. Jednak czy jest ona AŻ tak genialna?!
 
Cena: ok. 10zł za 100ml buteleczkę
Skład: Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Polyquaternium 6, Panthenol, Polysorbate 20, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, C.1.19140, C.1.42045





Moim zdaniem odżywka szału nie robi. Zawsze skuszą mnie tego typu kosmetyki, bo może akurat ten będzie jakiś nadzwyczajny… Ehh… niestety nie jest. Prawdę mówiąc nie używam go za dużo. Jednak muszę przyznać, że z tej serii mam jeszcze 1 kosmetyk, który uważam, że jest wart kupienia (w przeciwieństwie do tego). Opiszę go w jutrzejszym poście. A może wy miałyście Rosę? Jak tak dajcie znać co o niej sądzicie! Tak więc do jutra! 
                                                                                                                      
Dodatkowo chciałam wspomnieć, że właśnie biorę udział w rozdaniu u Sylawi.
 
Pozdrawiam Lejdi L :-)

20 komentarzy:

  1. Ja dotychczas używałam odżywki bez spłukiwania Pantene.

    Zapraszam na pierwsze rozdanie u mnie!
    http://hoksa-poksa.blogspot.com/2011/08/rozdaniegiveaway.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mialam, ale wydaje mi sie ze gdzies w sklepie mi mignela i jestem dumna z siebie ze powstrzymalam sie przed zakupem :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam i nawet nigdy nie widziałam :) ja używam spray'a do rozczesywania włosów z GLISS KUR :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam, ale nie zauważyłam żadnego działania tej rosy

    OdpowiedzUsuń
  5. Nice blog. :)

    http://liberty-walk-sara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. nie używam takich rzeczy;)
    super blog:)



    Zapraszam na naszego bloga - >
    http://ciuszkifajnejdziewuszki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wiem o tym. ale wiesz, kiedy leżałam w szpitalu i pisałam posty to wchodziło mało osób-ale były na bieżąco, a teraz wchodzą nowe te które coś tam przeczytały ze starych notek, i te które wchodzą żeby sobie trochę pocisnąć do nowych, wg nie wiedząc jaką miałam/mam sytuację. To strasznie irytujące i przykre, bo nie wiem czy tym osobom byłoby tak fajnie gdyby znalazły się wtedy na moim miejscu, to nie użalanie tylko sprowadzanie ich na ziemię że wcale nie mam tak dobrze, ale mają chyba spowolniony proces myślenia.;/

    OdpowiedzUsuń
  8. nie używałam jeszcze :)
    ale fajną ma buteleczke :d

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam i nie używałam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hah, ja po prostu ekonomicznie chcialam i w jednym zamowieniu na allegro :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam takowej i nie przypominam sobie, żebym gdzie kol wiek mijała ją przechadzając się po sklepach kosmetycznych :)
    ---
    Hej ; * Zapraszam cię na mojego bloga (hoopy-style.blogspot.com). Będzie mi miło, jeżeli skomentujesz ostatnią
    notkę. Byłabym rownież w niebowzięta, gdybyś dodała mnie do obserwatorów, jeżeli jeszcze mnie nie masz [jeśli chcesz, zrobię to samo- wystarczy
    napisać komentarz informujący mnie o tym :) ]. Jeżeli chcesz, żebym komentowała twoje notki- napisz komentarz,
    który będzie mnie powiadamiał o tym.

    Buziaki! ; * ;*

    hoopy-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja mama używa tego produktu, a ja jedwabiu (z tej serii) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hi hi... o jedwabiu właśnie dziś napiszę, bo to ten, jak wspomniałam w poście: "z tej serii mam jeszcze 1 kosmetyk, który uważam, że jest wart kupienia" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu ! http://sandra-lip.blogspot.com/2011/08/rozdanie.html

    Tu znajdziesz co trzeba zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyli jednak niewarto go brać.. .szkoda, bo miałam zamiar go kupić ;)
    Zapraszam do mnie, jeśli masz ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie widziałam go jeszcze, ja niedawno również pisałam o kosmetykach do pielęgnacji końcówek http://alfabeturody.blogspot.com/2011/08/alfabet-urody-w-jak-wosy.html
    Zapraszam do zapoznania się z artykułem i do komentowania mojego bloga! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. no niestety nie miałam stycznosci z tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam rose i używałam jej do moczenia szczotki przy wieczornym wyczesywaniu włosów :) nie dawała żadnych efektów, ale jako zwilżacz szczotki była w sam raz.

    OdpowiedzUsuń