17 sie 2011

Dbajmy o nie...

Dbajmy o nie... czyli dbajmy o włosy! Ja uwielbiam długie włosy, zresztą takie mam i nie mogę sobie pozwolić na nie użycie odżywki, maski lub czegokolwiek co pomaga mi w ich rozczesaniu po umyciu. Przede wszystkim dlatego, że są one regularnie rozjaśniane i farbowane, nie wspominając już o suszeniu, prostowaniu, a niekiedy kręceniu!  Jakiś czas temu, z 1,5 może 2 lata temu - koleżanka pokazała mi jakie "cudo" sobie kupiła! I wtedy się zaczęło.
 Mowa oczywiście o Stapiz, Sleek Line, Repair & Shine Hair Mask! Jest ona niewiarygodna! Maska ta przeznaczona jest do włosów suchych, zniszczonych i po zabiegach chemicznych. Jest to profesjonalny kosmetyk fryzjerski. Zawiera jedwab i pestki słonecznika. Producent obiecuje, że włosy będą piękniejsze, zdrowsze, mocniejsze i pełne blasku, nawet już po pierwszym użyciu.




Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimmonium Chloride, Isopropyl Myristate, Halianthus Annuus, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Hydrolyzed Silk, Butylene Glycol, Malic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Actinidia Chinensis Fruit Juice, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Juice, Citrus Paradisi Fruit Juice, Pyrus Malus Fruit Juice, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylaraben.

Opakowanie to plastikowy słoik, wygodny przy użyciu. Pojemność to 1000 ml, przy czym są dwa warianty do wyboru: 250 ml za ok. 12 zł lub 1 litr za 24 zł.  Zapach jest bardzo ładny i dość długo utrzymujący się na włosach. Konsystencja jest gęsta, więc nie ścieka z ręki i nie kapie z włosów.  Jest przy tym bardzo wydajna. Opakowanie litrowe starcza mi na ok. 4 miesiące, a muszę przyznać,że jej sobie nie żałuję :)
Ja stosuję ją po każdym myciu włosów, po prostu nie wyobrażam sobie przejścia na inną lub niezastosowania jej. Dzięki niej, włosy nie puszą się, nie elektryzują, są miękkie, przyjemne w dotyku i pachnące :)

Maska ta dostępna jest w sklepach fryzjerskich, w żadnej drogerii jej nie spotkałam. 

Kisses! L.L :-)
 

10 komentarzy:

  1. Namówiłaś mnie, sama mam długie, farbowane, suche i zniszczone włosy. Poszukam u siebie w mieście! ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do tagu The Make Up Blogger Award
    Szczegóły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiała spróbować, sama mam szalone włosy, w najdłuższym miejscu mają 67 cm, mam cieniowane.



    ♥ Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam farbowanych włosów;), ale i tak ten kosmetyk brzmi ciekawie:D:)



    Zapraszam na naszego bloga -> http://ciuszkifajnejdziewuszki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrzebuję fajnej maski, ale ta ma za dużo parabenów :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy dotąd nie używałam kosmetyków tej firmy- możliwe, że kiedyś się skuszę ;)

    Zapraszam serdecznie do mojego pierwszego rozdania- szczegóły na Natural perfect's secret :)

    Będzie mi bardzo miło, jeśli weźmiesz w nim udział ;)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. musze sprobowac :)

    http://againchange.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. no własnie, nie próbuj jej przestać uzywać, bo ja spróbowałam, i miałam siano - ona nie regeneruje, tylko obkleja włosy i wyglądają na zdrowsze, a wcale nie są ;) Zainwestowałam w prawdziwą odżywiającą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam stapiza dodającego objętości, ale nie wyobrażam sobie używać jej po każdym myciu ;) tylko co kilka myć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi za bardzo obciąża włosy, ale pięknie pachnie :) i do tego zapach jest wyczuwalny długo po myciu. uwielbiam go!

    OdpowiedzUsuń